aktualności|||||bio|||||dyskografia|||||zdjęcia|||||recenzje|||||kontakt

Album "Atom Pompeii"

Atmospheric - pełna recenzja TUTAJ; 5.5/6

"„Atom Pompeii” to swoisty pomost łączący death metalową przeszłość z teraźniejszością i dlatego szczerze polecam tę płytę wszystkim fanom mocnych brzmień."

Mroczna Strefa - pełna recenzja TUTAJ; 8/10

"W swych poszukiwaniach zabrnęli daleko od szablonowego death metalu w stylu sprzed 20 lat, co udało im się też w przynajmniej części pozostałych kawałków, gdzie często trochę zwalniają i pozwalają pobrzmiewać różnym melodycznym smaczkom."

Chaos Vault - pełna recenzja TUTAJ; 7/10

"Czy styl zmienił się od czasów „Tortura”? Chyba tak – wydaje mi się, że zespół pożeglował ku wybrzeżom Szwecji, przynajmniej pod względem brzmienia."

Pandemoneon - pełna recenzja TUTAJ; 8,5/10

"Słuchając już po raz któryś tego albumu jestem coraz mocniej zafascynowany tym wszystkim, co rozgrywa się na tej płycie. Muzyka Vexatus wsysa dosłownie."

Metal RuleZ - pełna recenzja TUTAJ; 8.5

"Takiej atmosfery po prostu nie da się skopiować, ją trzeba stworzyć samodzielnie, a gościom z Vexatus się to udało. Z pewnością niemała w tym zasługa miażdżącego brzmienia; mięsistego, sypiącego gruzem, ale jednak czytelnego."

Limiter - pełna recenzja TUTAJ; +8/10

"Płyta z każdym kolejnym odsłuchem tylko zyskuje i wkręca się w łeb coraz bardziej, odkrywając przed nami kolejne smaczki."

Psychozine - pełna recenzja TUTAJ; 4.5/5

"Nienaciągające klapek na oczy, nietrzymające się kurczowo stereotypów, chwilami nieprzewidywalne, będące doskonałym pomostem pomiędzy tradycją i nowoczesnością, ale cały czas bezkompromisowe i dziwnie niepokojące."

The Nocturnal Battle of Chariots - pełna recenzja TUTAJ; 8/10

"Żeby nie było jednak stękania i jęczenia w stylu "bo ja myślałem, że to będzie taki 2234215 klon Entombed" przestrzegam - ten album ma własną tożsamość a sam zespół nie potrzebuje podpierać się znanymi markami."






Album "Tortura"

Deathicism zine #4

"Chłopaki z Torunia dają niezły wpierdol każdemu, kto zechce wysłuchać ich muzy."

Atmospheric mag #17

"Zadaniem „Tortury” dokonywanej na drugiej osobie nie było sprawianie przyjemności (...) ale sprawianie bólu (...). Podobne zadanie spełnia te dziesięć zawartych na albumie VEXATUS kompozycji."

Hammerfist zine#1

"„Tortura” to gwarancja, że nikt z tej 45 minutowej lekcji nie wyjdzie bez draśnięcia."

Morbidious Pathology zine #4

Gdybym miał podsumować moje wywody tylko jednym słowem jednoznacznie określającym (za)wartość tego wydawnictwa bez wahania napisałbym, iż jest to materiał... ZAJEBISTY!

Tribal Convictions zine #5

Pełna rekomendacja – kupować, słuchać i machać dynią dla szatana hahahaha

Violence Magazine - pełna recenzja TUTAJ

"Vexatus znalazł na naszej scenie niszę i stworzył album, jakiego dawno już u nas nie było. Dodatkowo „Tortura” to rzecz bardzo profesjonalna i świetnie wyprodukowana (słyszalny bas!) zapakowana w dość skromną, ale fajnie korespondującą z dźwiękową surowicą oprawę graficzną. Osobiście nie widzę tu niczego, co mógłbym zaliczyć po stronie „minusów” wydawnictwa. Żałuję tylko jednego mianowicie tego, że dopiero teraz odkryłem ten zespół."

Pandemoneon - pełna recenzja TUTAJ

"Od pierwszych sekund czeka nas prawdziwa soniczna rzeź! Szwedzko brzmiące gitary, specyficzne dla szwedzkiej szkoły riffy – nie ma tutaj grama oryginalności, za to dostajemy w 100% kultowe mięsiste mielenie. Ja słuchając tej płyty nieprzerwanie nóżką wybijam rytm, nie mogę usiedzieć spokojnie chwili. Z każdego utworu biję potężna energia – dzika furia. Nie brakuje jedynek, prawdziwy urok jednak odnajduje osobiście w klimatycznych, walcowatych zwolnieniach, które uzupełnione ciekawymi solówkami nie pozwalają być obojętnym wobec tego muzycznego ukłonu dla sceny lat 90 tych."

MetalSide - pełna recenzja TUTAJ

"Sporo tu zabawy z wokalem, różne stylistyki używania otworu paszczowego, począwszy od głębokiego growlu, przez wrzaski, po szept i deklamacje. Sporo też zmian tempa, dużo walcowatych zwolnień, sporo przyspieszeń, choć jak wspomniałem wcześniej, przez większość czasu utrzymuje się średnio-szybkie tempo. W kwestii gitarowej dzieje się najwięcej, tak w riffach jak i w solówkach, ale co ważne, solówki to nie zajeżdżanie do oporu wajchy i świdrujące wiertarki, ale wysublimowane, jeśli tak można powiedzieć, przemyślane zagrywki często z dużą dawką ponurych melodii. No po prostu miód na uszy."

Chaos Vault - pełna recenzja TUTAJ

"Panowie grają dość szybko, nie wystrzegając się jednakże zwolnień do średnich lub nawet wolnych, walcowatych temp."

The Nocturnal Battle of Chariots - pełna recenzja TUTAJ

"Materiał jest zróżnicowany, szybkie numery (jak chociażby "Quod sumus hoc eritis" czy "Liberation Through Fire") przeplatają się z wolniejszymi, bardziej majestatycznymi numerami ("When The Hour Strikes" z charakterystycznymi plamami klawiszy). "Tortura" wypełniona jest po brzegi bardzo brutalnymi, acz chwytliwymi riffami i odpowiednio niskim growlem (choć nie brakuje także wrzasków), a wszystko to w opakowaniu brzmienia a'la późny Grave, czy nawet Gorefest."

Metalrulez - pełna recenzja TUTAJ

"Jak dla mnie to „Tortura” chwyta za jaja od pierwszego kawałka i trzyma za nie mocno aż do ostatniego. Jest to kawał dobrego agresywnego death metalu granego nieco w starym szwedzkim stylu."

Avemetal - pełna recenzja TUTAJ

"Wyszło to bardzo fajnie, od brzmienia przez gitary aż po warstwę liryczną. Część tekstów jest inspirowana historią, więc znalazły się na albumie kawałki o NKWD, japońskiej jednostce 731, czerwonych Khmerach, marszach śmierci, Sonderkommando 1005. Teksty oparte na rzeczywistych wydarzeniach zawsze uważam za spory plus."

Limiter - pełna recenzja TUTAJ

"Tortura to 10 rozbudowanych kompozycji wykonanych z niesamowitą pasją i mocą. Żeby nie było nudno i monotonnie obok szybkich, żywiołowych utworów znalazły się również "spowalniacze" (np. When The Hour Strikes)."

Metal Centre - pełna recenzja TUTAJ

"No właśnie, jest brutalnie i miażdżąco z przewagą szybkich salw i „szesnastkowych” riffów, z ultra ciężkimi akcentami oraz dużą kroplą krwistej melodyki… a do tego wyborne brzmienie… Nisko strojone gitary, deklamujący growling, złowrogie wrzaski i artyleria bębnów to podstawa kompozycji, w których urozmaiceniem są mroczne zwolnienia i złowieszcze deklamacje."

Psychozine - pełna recenzja TUTAJ

"Mamy to charakterystyczne brudne brzmienie z odpowiednią dozą melodii (żaden melo death żeby było jasne), która jednak nie zmiękcza zawartej w tej muzyce mocy i agresji."